DouceProvence 30 min. 30 min.

Dzisiejsze gotowanie szczególnie gorąco dedykuję Joannie i Agnieszce. One już dobrze wiedzą dlaczego. Tytułem wyjaśnienia: turta od tarty różni się tym, że do jej przyrządzenia potrzebne są dwa,  a nie jeden krążek ciasta, nasze nadzienie usadawia się dokładnie pomiędzy dwiema chrupiącymi warstwami francuskiego ciasta.
Letnią porą, w Prowansji, nadzienie do wspomnianej turty przyrządza się  z szeroko dostępnych i dziko rosnących chwastów: liści szczawiu, mlecza, szpinaku, pokrzywy…
Do dzieła.
Potrzebne nam będą:
  • cebule: 3
  • ciasto francuskie: 2 krążki
  • liście: około 600 gramów (szpinak świeży lub mrożony, liście pora, szpinaku, pokrzywy, mlecza, sałaty…)
  • jajka: 2 + 1 żółtko
  • wędzony boczek: 200 gramów
  • śmietana: 3/4 szklanki
  • masło: 1 mała łyżeczka
  • sól, pieprz, pietruszka zielona

Ugotować liście, dokładnie odcedzić (jest to bardzo ważny moment: im mniej wody, tym lepiej)
Uprzednio pokrojoną cebulę i boczek podsmażyć na odrobinie masła lub oliwy (około10 minut).
Wymieszać rozdrobnione i ugotowane zielska, cebule, wędzony boczek, jajka, śmietanę, sól, pieprz.
Doprawić do smaku.
Włożyć do wysmarowanej masłem formy pierwszą warstwę ciasta, przykryć ją liściastym nadzieniem.
Nałożyć drugą warstwę francuskiego ciasta.
Skleić boki dwóch warstw.
Z kawałka czegoś żaroodpornego, n. p. papieru aluminium, zrobić mały komin i usadowić go na środku turty ( tym sposobem cała niepotrzebna wilgoć wyparuje z turty w czasie pieczenia i ciasto pozostanie chrupiące i pyszne).
Przy użyciu pędzla posmarować ciasto rozprowadzonym żółtkiem.
Piec około 30 minut w piecu 180 stopni C.
Mniams, proponuję do tego oczywiście jakieś Côte de Provence, no ale to już wedle uznania. Baj.